Spawacz Betonu - niebieski
Mariosz - czarny
Siema.
Spawacz ?
nie XvAK
a to cześć Spawacz
...Przedstaw się, czyli jak masz na imię, ile masz lat i z jakiej to zabitej dechami wsi pochodzisz.
Łatwo domyśleć można się po nicku, że imię moje to Mariusz. Rocznikowo mam 18 lat - lepiej brzmi niż 17. No i nie pochodzę ze wsi... jest to na swój sposób, podkreślam SPOSÓB piękne miasto. Jeśli potrafisz docenić to co dała Ci natura to zawsze można zobaczyć te piękne strony nawet największej wsi. No więc mieszkam w Bytomiu.
Więc drogi niepełnoletni Mariuszu - napisz nam, czym się zajmujesz, na co dzień? Dalej się kształcisz czy może już kopiesz rowy?
Na codzień ? hmmm... kształcę się aby nie kopać wyżej wspomnianych rowów. Chodzę już drugi rok do Technikum Informatycznego w Bytomiu, gram w siatkówkę i reprezentuję także w tym sporcie moje technikum. Dodatkowo interesuję się fotografią, dobrym melanżem - aż do dętki, lubię chodzić na zakupy a także spędzić czas w towarzystwie kumpli. Prócz tego oczywiście moderuję całą tą chołotę forumową i ściągam nielegalną muzykę (prosiłeś Betoniarko to napisałem)
Szacunku do starszych gówniarzu
Mówiąc ilość panienek miałeś na myśli chłopaków chodzących w rurkach, ciasnych koszuleczkach i włosach na Dżastina Bajbera ? Bo jeśli tak to nie, nie z tego powodu tam poszedłem. Zdecydowałem, że liceum nie jest dla mnie optymalnym rozwiązaniem... wolę mieć już gotowy papier w ręku. Mimo to nie powiem - także lubię posiedzieć sobie przy komputerze, pobawić photoshopem, popisać programy w php. Tak podsumowując - poszedłem się czegoś nauczyć i opuścić szkołą z dalszymi perspektywami. Może to będą studia... może jakaś praca ? Los i życie zadecydują. Wracając do tego pytania, co mnie zaciągnęło do tej szkoły i do tego co będę robić dalej to myślę, że nie ma co wybiegać w przyszłość bo tak jak to kiedyś napisał Gombrowicz "naszym największym problemem jest nasze poczucie misji". Nie chcę planować nic na przód a potem się zawieźć.
Twoje plany nie są aż tak powalające jak opis Twoich kolegów z technikum
Hmmm... jedyną a zarazem najważniejszą cechą, którą musi mieć zacytuję Monty Python: "Always look on the bright side of life", czyli musi zawsze patrzeć na jasną stronę życia. Nie chciałbym być jakimś pocieszycielem, spełniać roli księdza z konfesjonału, który będzie udzielał jej rozgrzeszanie za to, że pokłóci się z mamą. Chciałbym, aby była pogodna, abym mógł z nią wyjść do ludzi. Wiadomo... co to za kobieta, która bardziej przypomina Adamka po walce bokserskiej? Niech spełnia normy społeczne i niech czymś mnie tam oczaruje. Nie lubię zdradzać zbytnio swojej prywatności także tylko myslę, że wystarczy.
No, ale napewno masz jakieś oczekiwania odnośnie jej wyglądu? Jak powinna wyglądać, jak się ubierać i jak się malować?
Wygląd wyglądem... nie będę nikogo czarował, że jak idzie dziewczyna, która przypomina mi nimfe z najpiękniejszej baśni i ma te swoje kształty to nie pomyślę "o ta, to jest coś". Tak ma chyba każdy z nas i to jest raczej instynktowne... Na pewno nie chcę z powodu jej tony tapety pracować w zawodzie malarz tapeciarz... Niech będzie naturalną istotą, która jak wcześniej napisałem, będzie emanowała swoją pogodą ducha i razem z nią będę mógł przeżyć te dobre jak i złe chwile... Taka najlepsza przyjaciółka, z którą obejrzę finał Ligii Mistrzów i pójdę na dobre balety.
W zawodzie malarz nie chcesz pracować, ale dobrze wiem, że w wolnych chwilach zajmujesz się grafiką i fotografią i według mnie nieźle Ci to wychodzi - co Cię natchnęło do sięgnięcia po aparat/ myszkę i otworzenie painta?
Paint ma zbyt duże wymagania, więc bardziej wolę używać, photoshopa - jakby nie patrzeć ma kilka ciekawych bajerów. Aparat z wyższej półki został zakupiony dopiero pod koniec wakacji 2010. Rozpoczął się rok szkolny i masa różnych konkursów... między innymi "Bytom na 6", który polegał na zrobieniu widokówki z Bytomia. Twórca najlepszej otrzyma laptopa i szacunek na dzielnciy. Poszedłem na bytomski Rynek i porobiłem kilka zdjęć, skleiłem to w 2 wizytówki i dało mi to 1 miejsce i laptopa, który miał być prezentem na 18...trzeba będzie pomyśleć o czymś innym. Samym photoshopem zacząłem się bawić już w 2009 roku, ale było to tylko zabawa. Sygnaturki i avatary... to były moje początki. Potem zrobiłem tapetę w konkursie na RzeZni a następnie nastała długa przerwa. W tym roku znowu coś się we mnie obudziło i zacząłem bawić się w photoshopie. Odkrywam na nowo ten program i na nowo się go uczę.
Mam nadzieję, że zrobisz dla mnie i sygna i avatara. Czy jest jakaś rzecz lub miejsce na ziemi, które chciałbyś bardzo sfotografować?
Chciałbym mieć możliwość robienia zdjęć ze skoku na spadochronie. Dlaczego? Bo bałbym się samego skoku ze spadochronu... Taka dawka adrenaliny powiązana z robieniem czegoś, co kocha się robić dałaby mam nadzieję niesamowity efekt. Poza tym chciałbym pojechać do Afryki, jakieś dzikie zwierzęta? Może jakieś zdjęcia pod wodą? Oj... masa tego przychodzi do głowy a póki co na pewno nie zostanie zrealizowana. Cieszę się, że mogę robić zdjęcia Bytomia niż żebym nie mógł robić ich wcale. Najgorsze jest, gdy coś nas ogranicza... Jesteśmy wtedy zakładnikami własnej wybraźni, marzeń. Przytłacza nas rzeczywistość... Jakby ktoś znany spytał mnie kiedyś, czy jestem profesjonalnym fotografem to myślę, że odpowiedziałbym "TAK". I nie straciłbym na tym wiele... wszak "Kłamstwo bywa marzeniem złapanym na gorącym uczynku...". Nie kłamałbym... jedynie publicznie marzył czyż nie ? Co do avka i syngy - nie ma sprawy. Zawsze coś się zrobi, czasem lepszego... czasem gorszego.
Czyż tak, ale jedno jest pewne - masz dobrego dilera, albo zajebistą fantazję, ale i tak gratuluję Ci życiowej pasji. Porozmawiajmy teraz troszkę o cyber rzeczywistości, a mianowicie o cs'ie - jak to się stało, że zacząłeś grać?
Słuchaj, mam wiele marzeń, bujną wyobraźnię, ale nie jest to na pokaz. Trzymam to dla siebie... myślę, że nawet moi koledzy/przyjaciele z rzeczywistości nie wiedzieli, że fotografia jest moją pasją. Prócz fotografii bawię się także w dziennikarstwo. Jestem dość popularny na dwóch komercyjnych portalach dziennikarskich, jedna z relacji znalazła się nawet w telewizji na kontakt24. Jestem życiowym świrem, po którym na pozór nie widać tego wszystkiego. Wracając do cs'a i świata wirtualnego...Zacząłem grać w to z nudów, z powodu dni przepełnionych bawieniem się z kolegami w chowanego i grania z nimi w piłkę. Zawsze marzyłem o komputerze i gdy już go dostałem to od razu zabrałem się za podbijanie internetu. Wszystko przez kolegę mojej siostry... można powiedzieć, że zostałem przez niego zmuszony do gry na lanie. Teraz niestety on jest za granicą, a ja kontynuuję to co zacząłem 5 lat temu na jakże chwalebnej platformie jaką jest nonsteam. Czasu na grę jest coraz mniej, także w wolnych chwilach przesiaduję na forum, a cs'a katuję w dłuższe weekendy (święta, ferie itp.)
A jak to się stało, że trafiłeś na rzeźnię? Czy również za namową kumpla siostry czy może sam z siebie?
Pierwszy lepszy traf w google. Kiedyś, dawno temu byłem dość aktywny na innej serwerowni... zrobiłem dla niej bardzo, bardzo dużo, ale niestety jak ktoś się stara to potem zostaje wykolegowany no i tak się stało w moim przypadku. Postanowiłem nie wdawać się z nikim w przyjaźnie internetowe i trzymam każdego na dystans. Ufać mogę siostrze, mamie, tacie ale na pewno nie odbarzę zaufaniem kogoś, z kimś rozmawiałem jedynie przez gadu gadu, na shoutboxie lub przez ventrilo. Są to dalej dla mnei obce osoby i zawsze wobec nich jestem ostrożny. Z tego co pamiętam, to pierwszym postem na RzeZni był temat z jakimś pluginem, już nie pamiętam dokładnie. A Ty od razu wiązałeś z Rzeżnią jakieś poważniejsze plany, czy przyszło to samo z siebie i z czasem ?
Ja tu jestem od zadawania pytań.
Próbowałem przełamać ten zachowany model Reporter -> Udzielający odpowiedzi no ale niech Ci będzie, bądźmy profesjonalnie
Więc co ulepszona wersja czarodziejskiego ołówka (bez skojarzeń) zmazała, a co dorysowała do obecnej rzeźni?
Ja nie jestem od ulepszanie/pogarszania. Ja wykonuję swoją robotę... obrałem sobie za cel bycie surowym, mało pobłażliwym ale także pomocnym moderatorem. Tępię jak już wyżej pisałem cwaniaków... Taką rzeczą, którą mogę się pochwalić to RzeZnik roku, prowadziłem już dwie edycje - 2009 i 2010 rok. Jestem z tego zadowolony, a plebiscyt z edycji na edycję coraz bardziej się rozwija i wzbogaca o nowsze nagrody. Kolejną taką rzeczą, która wyszła z mojej inicjatywy jest RzeZnia Classic Cup, który także cieszy się powodzeniem. Prócz surowego zielonego namiestnika jestem oczywiście wariatem, który lubi rozmawiając na ventrillo pokazać się ze strony pozytywnego świra. Próbuję oderwać się od banału i posiadać kilka osobowości. Kiedy jest to potrzebne jestem romantykiem, kiedy muszę wziąć się do roboty to robotnikiem lub kujonem, kiedy gram w siatkówkę to zamieniam się w sportowca, a gdy siędzę na ventrillo z osobami z RzeZni to jestem po prostu świrem.
Skoro poruszyłeś już temat RzeZnika roku to chciałbym Ci pogratulować tytułu najlepszego moderatora, ale jako organizator uważasz, że nagrody trafiły do właściwych użytkowników?
Dziękuję bardzo, zdobyłem go ex aequo z moderatorem automatiC. Chciałem, aby to była wspólna nagroda gdyż uważam, że odwalamy kawał dobrej roboty. Co do samych zwycięzców to nie mi to oceniać, ludzie głosowali a nie ja. Zrobiłem głosowanie jawne, aby nie posądzano nikogo o fikcyjne konta i nabijanie głosów w ankietach. Nagrody i miejsce zostały przyznane, głosy podliczone także to czy powiem że X bądź Y nie zasłużyli na daną nagrodę nic nie zmieni. Jedyne co mnie cieszy to to, że ludzie chcieli wziąć w tym udział i mogliśmy takowy plebiscyt przeprowadzić.
Co raz to więcej ludzi również chce brać udział w zlotach rzeźni - co sądzisz o tych spotkaniach? Myślisz, że warto zapoznać się z osobami, które znasz dość długo przez internet czy lepiej odpuścić to sobie?
Zloty są bardzo dobrymi eventami, na których możemy poznać ludzi "zza kabla" oraz wyjaśnić wszelakie nieporozumienia niekoniecznie poprzez pięści, ale poprzez piwko i spokojną rozmowę. Bardzo chciałem poznać użytkowników na zlocie w Katowicach no, ale niestety nie wypaliło. Jeśli kolejny zlot będzie organizowany w okolicach Śląska to prawdopodobnie wpadnę.
Ostatni zlot zakończył się mega imprezą z gibaniem się w rytm zaburzeń fal dźwiękowych (potocznie znanych jako muzyka). Jakiej muzyki ty słuchasz na codzień?
Czekałem na ten temat... jaram się wszystkim co ma przesłanie lub pozwala na niekończącą się imprezę. Dawniej słuchałem z Rapu Paktofoniki, L.U.C'a, Małpy oraz kawałka Proxymite - Planeta Małp, ostatnio posłuchałem trochę StarGuardMuffin, dostałem nawet ich płytkę na święta co było miłym zaskoczeniem. Obecnie przeniosłem się w style electro, trance, takie porządnego baletowe nutki, czyli Robert M, 3R, płyty typu Eska Music, na których znajdują się najnowsze hity. Rockiem także nie pogardzę. Czerwone papryczki, Limp Bizkit czy Linkin Park także wprowadzają mnie w stan, który pozwala na odcięcie się od tego szarego, małego atrakcyjnego świata przepełnionego zawiścią do drugiego człowieka.
Czy uważasz, że Polskie zespoły mają szansę zabłysnąć na scenie międzynarodowej?
Mają i myślę, że niektóre już robią furorę. Przykłady? Bayer Full, który ostatnio robi karierę w Chinach, Boys od lat będące na TOPIE, które słucha każde pokolenie. Piosenka "Jesteś szalona" jest wyznacznikiem dobrej imprezy. A ze współczesnych artystów na myśl nasuwa mi się tylko jedno imię - Robert M. Jest on dla mnie mistrzem w tym co robi, zdobył niesamowitą liczbę fanów, z którymi ma dobry kontakt dzięki Facebookowi czy innym tego typu portalom. Na jego koncerty przybywają tłumy z każdego krańca Polski. Jego kawałki są na 1 miejscach list przebojów i znane są także za granicą. Teraz wychodzi jego nowa płyta 3R projekt, która nagrana będzie z 2 innymi DJ'ami i myślę, że ROZPIERDOLĄ 2011 rok.
Pozdrawiamy Roberta M i wszystkie tancerki z teledysku nagranego do utworu "Dancehall track". Skoro już jesteśmy przy filmach - wolisz oglądać czy może tworzyć coś własnego?
Zdecydowanie wolę oglądać. Jedyne filmy jakie nagrałem to filmik z występu jakiegoś tam zespołu pieśni i tańca z okazji Barbórki, a także coś w stylu dziennikarskim - wypadek, zerwane trakcje, pożary, śnieżyce. Prócz tego robiłem poradniki w wersji video a następnie wrzucałem je na "jutjuba". Były to poradniki Counter - Strike. Niestety nadeszły ciężkie czasy, przez które straciłem chęci.
Jaki film będziesz wspominał i pokazywał swoim potomkom?
Z tych filmów, które kręciłem osobiście będę mógł pochwalić się jedynie relacją z Silesian Skate Show Park III - krótko mówiąc z zawodów BMX & MTB. Z filmów nakręconych przez profesjonalistów, które możemy zobaczyć w telewizji preferuję filmy typu Transformers, Wojna Światów, polskie klasyki - Kogel Mogel, Kargule i Pawlaki (o taaaa), Zielona Mila, Green Street Hooligans, The Brothers - jest to mój ulubiony film, który za każdym razem wywiera na mnie ogromne wrażenie oraz The Social Network. Myślę, że moi potomkowi sami będą wybierać to, co chcą oglądać a co nie. Także mogę im tylko proponować, ale o narzucaniu nie ma mowy.
Jeżeli chodzi o proponowanie uprawiania sportu to na pewno padła by nazwa siatkówka - dlaczego akurat sport, w którym uderzasz piłkę ręką
Jest bardzo silna i wyrobiona... Poważnie - mam pewne problemy zdrowotne uniemożliwiające mi uprawianie pospolitego dla naszego narodu sportu, którym jest piłka nożna. W siatkówce tak bardzo tego nie odczuwam, poza tym mam do tego pewne predyspozycje. Wzrost, skoczność, dobre ustawienie na boisku i co najważniejsze chęci. Co to promowania siatkówki to uważam, że jest to lepsza opcja niż gra w sport w barwach reprezentacyjnych, z których śmieje się cały kraj i nawet sami piłkarze. Piłka nożna jest już sportem mocno oklepanym, piłkarze są dosyć zmanierowani (oczywiście nie wszyscy). Sam chętnie lubię pokopać z kolegami na dworze, ale tylko rekreacyjnie. Natomiast siatkówka to co innego... Latem mecz na plaży i to uczucie zmęczenia daje tyle energii, że ucieczka przed Kubą Rozpruwaczem przy tym to pikuś. Gra, w której nie liczą się indywidualności, lecz współpraca wszystkich, którzy są na boisku jak i poza nim jest piękna. Myślę, że coraz więcej ludzi przekonuje się do tego sportu, który jeszcze do niedawna był w naszym kraju niszowy tak samo jak piłka ręczna.
Czy jest jakiś siatkarz, ewentualnie siatkarka, który/a jest dla Ciebie wzorem do naśladowania?
Siatkarzem, który przeszedł wiele w swojej karierze i mimo to się nie poddaje jest Sebastian Świderski, który ciągle spotyka na swojej drodze przeszkody. Ostatnio odniósł kolejną kontuzję i mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. Z młodych wilków wzoruję się na Bartoszu Kurku, którym przebojem wdarł się do reprezentacji. Pamiętam jak zrobiłem sobie z nim zdjęcie po meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Europy, w którym mimo porażki z Belgią awansowaliśmy do fazy grupowej. Wszedł on wtedy z ławki dla rezerwowych, nikomu nieznany a teraz ? Pewny punkt reprezentacji i klubu PGE Skra Bełchatów.
Życzymy szybkiego powrotu do formy. We wcześniejszych odpowiedziach napisałeś, że kochasz pisać - czy byłbyś w stanie napisać biografię Sebstiana Świderskiego? Jeśli tak, jaki by nosiła tytuł i jaki przekaz by niosła?
Pisanie traktuję, jako pasję, nie jest to coś co można u mnie zamówić. Pisanie biografii takiego mistrza, jakim jest Sebastian Świderski byłoby niesamowitym wyróżnieniem, ale myślę, że nie podjąłbym się tego. Nie jestem na tyle dobry, aby pisać o człowieku, który zamiast serca ma kanister dobrej, drogiej benzyny płynącej w jego żyłach zamiast krwi. O, miałbym tytuł "Sebastian Świderski - człowiek z napędem na cztery koła". ; )
Jedyne, co czytam to lektury szkolne, do których nie przywiązuję zbyt dużej wagi. Wiadomo - coś trzeba z tego pamiętać, matura coraz bliżej także nie mogę sobie pozwolić na jakieś szaleństwa związane z olewaniem szkoły. Prócz narzuconych odgórnie książek nie czytam praktycznie nic. Wolę czytać różne felietony w internecie, wywiady z ludźmi mądrymi a nie udającymi mądrych, z ludźmi, którzy mają coś do powiedzenia. Ostatnią książką, którą przeczytałem sam od siebie był Mikołajek Sempe Goscinnego.
Zadziwiłeś mnie. Przyszedł czas na pytania wyrwane z kontekstu - gotowy?
Rozumiem, że zbliżamy się do końca. No cóż... Zaczynaj. Oby były ciekawe.
Wyobraź sobie, że podchodzi do Ciebie facet na ulicy i mówi, że od jutra będziesz kobietą - do kogo z płci żeńskiej byś się upodobnił i co byś robił całymi dniami?
Zacznijmy od tego, że jeśli byłby to mało wiarygodny facet, to po prostu bym go wyśmiał. No ale przyjmij, że jest to prawda... No więc nie chciałbym się do nikogo upodabniać. Chciałbym być jedyną kobietą w swoim rodzaju, która nie będzie wiązana z "szoł" biznesem i innymi tego typu sprawami. Nie sprzedałbym swojej prywatności mediom, pudelkom, kundelkom, Gali, Faktowi i innemu tego typu ścierwu. Co robiłbym całymi dniami ? Jest to dość trudne pytanie... Skoro już szalejemy i zmieniamy się w kobietę, to chciałbym także spróbować zmienić ten kraj, bo świat to za dużo. Kraj, w którym od urodzenia dostaniemy zastrzyk wirusa nienawiści rozprzestrzeniającego się w nas wraz z biegiem lat aż eksploduje i zamienia nas w hipokrytę, którego zżera zazdrość i nienawiść do ludzi otwarcie wyrażających swoje opinie oraz do tych, którym cokolwiek w życiu się powiodło. Polacy są narodem niepełnosprawnym właśnie przez takiego wirusa. Musimy to zmienić...
Donald Tusk zapewniał nas, że w Polsce będzie druga Irlandia. Gdyby Mariusz z Bytomia został premierem Polski to, do jakiego kraju próbowałby upodobnić naszą ojczyznę?
Nigdy w życiu nie będę kandydował na żadne stanowisko związane z polityką. W tym zaściankowym kraju dobry aktor bądź muzyk, gdy wyjdzie im coś w życiu to zostają sprowadzeniu do poziomu ścieku płynącego pod murami miasta. To samo napotykamy w polityce... W ich hierarchii panuje wyścig szczurów. Jeden ściga się z drugim, buduje się pomniki i opiera kampanię na tragedii... to jest chory kraj. Ludzie walczą ze sobą o krzyż zrobiony z listewek PCV, budujemy Jezusa w Świebodzinie i uważamy, że to czyni z nas ludzi głębokiej wiary. Księża jeżdżą czarnymi BMW, a w kościołach zimą jest maksymalnie 10 stopni. Jest tyle rzeczy do zrobienia, że nawet Chuck Norris i jego wirująca pięta miałaby dość spore problemy z narodem, który Józef Piłsudski określił w następujący sposób "Naród wspaniały tylko ludzie chuje...".
Ciekawe. Ostatnio w Polsce za złe parkowanie nagradza się ludzi karnymi kutasami. Gdyby ludzi za sikanie w miejscach publicznych nagradzało się podobnymi tytułami jaką nazwę byś zasugerował i dlaczego?
Czemu miałbym ich jakoś nazywać? Mają taką potrzebę to ją załatwiają, mamy taką manię nazywania wszystkiego, co jest nam obce... Starsze babulinki nazywają młodych, którzy nie chcą ustąpić im miejsca w tramwaju szatanami, my nazywamy nauczycieli belframi ale po co ? Ludzi sikających w miejscu publicznym mogę nazwać ch*jami, ale co to zmieni? Jeden kwiatek więcej nie uratuje tego świata.
Biorąc udział w ustawce bierzesz siekierę, kij bejsbolowy, miecz samurajski, kastet, czy wyskakujesz z tekstem "Prawą ręką wysyłam do szpitala, a lewej sam się boję." i czekasz na rozwiązanie?
Napinam bicepsa wskazując na niego i mówię "To nie fanaberia", następnie napinam drugą rękę i mówię "To nie fotomontaż", po czym napinam wszystko co mogę i mówię "A to nie przelewki"
Ostatnie pytanie - czy uważasz, że jesteś zajebisty?
Każdy ma w sobie coś wyjątkowego, co odróżnia go od reszty. Jedni mają niebieskie oczy, inni dużą klatę, ja jestem szczery i kocham siebie. TAK JESTEM ZAJEBISTY.
O to wywiad z global moderatorem i zarazem zajebistym i pewnym siebie murarzem Marioszem. Czy chciałbyś kogoś pozdrowić?
Nie będę pozdrawiał tutaj całego forum, bo nie o to tutaj chodzi. Pozdrawiam tych, których szanuję a także przyjaciół z życia realnego
Dziękuję za udzielenie wywiadu. Życzę samych sukcesów w życiu prywatnym jak i wirtualnym no i czekam na te sygny
Nie ma sprawy, napisz zlecenie to dostaniesz. Również życzę sukcesów
Mam nadzieję, że sie podoba.
Pozdrawiam Spawacz Betonu.





Temat jest zamknięty






































